djembe.pl  |  forum.djembe.pl  |     dodaj do ulubionych  |  ustaw jako startową

djembe.pl > Newsy > Ostatni dzie? Festiwalu Perkusyjnego

SPONSORZY:
Sprawdz ceny:
Aukcje Allegro
 
Ostatni dzie? Festiwalu Perkusyjnego
09-05-2005 by KarWil

Niedziele by?a ostatnim dniem, zamykaj?cym tegoroczn? edycj? Krakowskiego Festiwalu Perkusyjnego. Swoje prezentacje mieli dzi? dwaj perkusi?ci klasyczni – graj?cy na zestawach za pomoc? pa?ek. Jak zapewnia profesor Pilch, nie zostali oni dobrani przypadkowo – jeden z nich to ogie?, a drugi woda – dwa zupe?nie odmienne style gry i ideologie ?ycia.



Pierre Favre & Liberty de Vitto

Cho? prowadzili warsztaty oddzielnie i zupe?nie niezale?nie nie sposób opisa? ich inaczej ni? na bazie kontrastów, jakie sob? reprezentowali. Pierre Favre nazywany jest poet? perkusji – starszy pan o niebywa?ej sile i daj?cej o sobie zna? osobowo?ci; my?liciel, filozof, muzyk. Praktykuje muzyk? od 60ciu lat i, jak twierdzi, dopiero si? rozkr?ca. Na scen? wniós? du?? doz? relaksacji i spokoju. Przyzna? ?e zestaw jaki mu udost?pniono odbiega nieco od jego w?asnego i ?e Szwajcaria jest na tyle daleko, i? nie warto by?o sprowadza? z niej w?asnego zestawu (dodam ?e z gigantycznym instrumentarium na festiwal dotarli go?cie z tak odleg?ych miejsc jak Indie, Brazylia, czy Ameryka). Zdj?? zegarek, usiad? i po prostu zagra?. Gr? przeplata? z rozmow? ze zgromadzon? publiczno?ci?, instruuj?c ich, ?e muzyka nie mo?e by? „na si??”, nie mo?na si? w niej do niczego zmusza?. Mówi?, ?e b?ben uderzony si? zamknie, a g?askany otworzy si? i wyda d?wi?k, ?e b??dy w wykonaniu to nic nadzwyczajnego, i ?e nie nale?y z ich powodu rozpacza?. Poleci? m?odym studentom perkusji ?eby nie zamykali si? w czterech ?cianach techniki i coraz wi?kszej szybko?ci wykonania, ?eby poszukiwali „przestrzeni i oddechu”.

Drugim go?ciem specjalnym by? Liberty de Vitto - cz?owiek dzi?ki któremu „Upown girl”, i wi?kszo?? innych przebojów grupy Billy’iego Joela brzmi tak a nie inaczej, perkusista nagrywaj?cy z takimi s?awami jak The Carpenters, Meat Loaf czy Elton John. Prawdziwy muzyk studyjny – na scenie pokaza? si? z okrojonym zestawem perkusyjnym, ale za to w s?uchawkach i z trzema olbrzymimi crate’ami sprz?tu nag?a?niaj?cego wspomagaj?cego wyst?p. Przywita? si? z i?cie ameryka?sk? wylewno?ci?, zapyta? czy aby publiczno?? wie na pewno jak s?awny jest, pochwali? si? swoj? o 30 lat m?odsz? ?on?, zagra? do zapuszczonej z p?yty muzyki kilka przebojów, w ko?cu odda? si? konferansjerce. Historia jego ?ycia, jak us?yszeli?my, kr?ci?a si? wokó? kobiet i pieni?dzy. Podkre?la? na ka?dym kroku ?e fajnie jest by? technikiem perkusyjnym, ale jeszcze fajniej frontmanem popularnej kapeli. Proponowa? gr? prost?, bez zb?dnych udziwnie?, brzmi?c? rockowo. Ostrzega? m?odych perkusistów ?eby wchodz?c do studia nagraniowego uzgadniali procent od sprzeda?y, bo w wypadku gdy ich album wypali (a prawami autorskimi chroniona jest tylko melodia, nigdy rytm utworu), pozostali muzycy b?d? mieli z czego odcina? kupony do ko?ca ?ycia, gdy perkusista pozostanie na lodzie. Dalsza cz??? wyst?pu utrzymana by?a w podobnych duchu motywacji i konsumpcjonizmu.

I tak mieli?my do czynienia z prawdziwym ascet? i buddyst? sceny, jak i z zapale?cem i entuzjast? grania zarobkowego. Z jednej strony muzyk typowo solowy, z drugiej muzyk przekonuj?cy nas ?e perkusja zawsze skazana jest na akompaniament. Pierre Favre przyszed? na warsztaty nieprzygotowany, a pomys?y wdra?a? na scenie dorywczo, robi?c to z wdzi?kiem i aur? d?entelmena, Liberty de Vitto zdawa? si? mie? wystudiowany ka?dy gest, ka?dy ?art i ka?de s?owo spotkania, gdy ?ywo opowiada? jak jego piszcz?ce na widok Ringo Stara kole?anki zasia?y my?l stania si? popularnym perkusist?. Obaj panowie stali na bardzo wysokim poziomie, obaj byli niew?tpliwie do?wiadczonymi i cenionymi muzykami, ka?dy ze swoj? w?asn? argumentacj? i ka?dy, jak si? zdawa?o, ze swoj? po?ow? sali, do której ta argumentacja przemawia?a, pozostaj?c niepoj?t? dla pozosta?ej po?owy.

Koncert „I stworzy? ich rytm”

Koncert wie?cz?cy trzydniowy Festiwal by? bardzo rozbudowany i do?? zaskakuj?cy. Otwiera?a go jazzowa grupa „Levity” (co znaczy tyle co „lekko??”) – trio studentów Akademii Muzycznej. I tu ogromnie pozytywne zaskoczenie, bo wyst?p pianisty Jacka Kity, kontrabasisty Piotrka Domagalskiego i doskona?ego perkusisty Jerzego Rogiewicza okaza? si? niebywa?ym sukcesem. O tej grupie muzyków, którzy nie tylko maj? talent, ale i pomys? na wdro?enie go w ?ycie z pewno?ci? jeszcze us?yszymy.
Nast?pnie wyst?p solowy odby? Pierre Favre ze Szwajcarii, zbieraj?c ogromne oklaski i, mimo napi?tego harmonogramu, bisuj?c na specjaln? pro?b? publiczno?ci. W dalszej cz??ci zaprezentowa? si? akademicki Big Band pod kierownictwem Wojciecha Groborza, do którego w dalszej cz??ci do??czy? (nie lubi?cy solowej gry) Liberty de Vitto. Wieczór zako?czy? si? jamem, do którego oprócz wy?ej wymienionych do??czy? Jan Pilch na congach i bongosach, wraz z wybranymi absolwentami AM. Nast?pi?o oficjalne zamkni?cie festiwalu.


Festiwal odbywa si? w dniach 6-8.05.2005 w Krakowie. Dok?adny program tutaj. Koszt uczestnictwa w warsztatach – 10 PLN, w koncertach 20 PLN (10 PLN studenci).